piątek, 13 kwietnia 2012

Karp z jajami


Święta jak i wiele innych przynależnych ludziom zachowań nieco mnie zdumiewają. Zadziwia mnie gonitwa za jajkiem, karpiem, palmą,  indykiem, choinką...  Co prawda akurat mnie nie dotyczy mnogość przedświątecznych powinności, ale i tak chcąc nie chcąc dzieje się to wszystko obok mojej nieco zdezorientowanej osoby. Nerwowe zachowania w kolejkach, kosze zakupowe wypełnione taką ilością jedzenia, że przez rok bym tego nie przejadła, a potem kosze na śmieci wypełnione taką ilością jedzenie, że przez rok mogłaby się tym najeść jakaś biedna rodzina. Taka to dla mnie wizytówka świąt.

Zapytałam kilka osób dzierżących strojne koszyczki z  jadłem i sunących szybkim krokiem w stronę pobliskiego kościółka "po co to, na co i dlaczego?"... cóż, plątali się nieco w "zeznaniach" :) Zapytałam kogoś, "dlaczego wiesza te plastikowa jajka na drzewku przed domem"... cóż, gdyby spojrzenie mogło zabijać byłabym ze cztery razy martwa za jednym zamachem.

Podsumowując: nie przepadam za świętami, co nie znaczy, że nie lubię króliczków.






***

fot. Brooke Shaden

sobota, 10 marca 2012

Maniest pustego naczynia


obserwuję jak domaga się spełnienia
wyrzuca potężne dawki hormonów
comiesięcznie watuje endometrium
niczym zadumana kobieta 
troskliwie gładząca różowy kocyk

obserwuję jak podnosi mi ciśnienie
na widok materiału genetycznego
szerokich barków, silnych dłoni
od ciężkiego zapachu zdrowego samca
krew tłucze falami w dole membrany

obserwuję gwałtowny akt desperacji
te guzy - ostateczny manifest ciała
spragnionego, bo ta syzyfowa praca
powinna w końcu zostać nagrodzona
 wymuszonym, zygotycznym tworem




***
* obraz: Govert Bidloo 1690
Anatomia humani corporis

poniedziałek, 27 lutego 2012

Kierat


idziesz... mówię sobie zaciskając zęby








***

* fot. Brooke Shaden

środa, 22 lutego 2012

pójdę

ten pokój żyje

ściany oddychają
wybrzuszając się nieznacznie
wyczuwam jego miarowe tętno


nocami połyka mnie
nie mogę się nawet poruszyć
ciemność liże moje ciało
zapachem wilgoci wypełnia nozdrza


i tylko ten głos za oknem
łagodnie szepce "chodź"


krzyczę w swojej głowie


kwiaty jak wisielce
uśmiechają się do mnie






***

fot. Katarzyna Karczmarz

niedziela, 8 stycznia 2012

Katharsis

Rozpruj mnie proszę
uwalniając brudne pierze
gniotące od wewnątrz
pijanymi dłońmi
palącymi skórę


Wyszarp ze mnie
flaki tamtych dni
pokorne otwieranie się
do jazdy w przódtył
z tym jękiem oskarowym
ćwiczonym jak pasaż


Opraw mnie jak ufne zwierzę
oczyść ze skostnień
pieczołowicie
wiem, że potrafisz
bo kto?
jak nie TY...


 Anna Taut




***
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...